Szanowni Państwo, Komisja Skoków przez przeszkody zaprasza na pierwsze z dwóch spotkań online (aplikacja Teams) poś [...]
Home / Aktualności /
Aktualności
CZYTAJ TAKŻE
Rankingi PZJ WKKW 2025
Szanowni Państwo, Zapraszamy do zapoznania się ze wstępną wersją rankingów w konkurencji WKKW. Prosimy o weryf [...]
Kurs Podstawowy dla kandydatów na Lekarza Weterynarii PZJ (W/P/1/2026)
Kurs Podstawowy dla kandydatów na Lekarza Weterynarii PZJ (W/P/1/2026) Komisja Weterynaryjna PZJ zaprasza do [...]
Żegnamy Rajmunda Wodkowskiego – wicemistrza świata w powożeniu zaprzęgami parokonnymi

Z żalem żegnamy Rajmunda Wodkowskiego, jednego z najwybitniejszych polskich powożących, człowieka, którego życie od pierwszych lat aż po ostatnie dni było nierozerwalnie związane z końmi.
Urodzony 2 grudnia 1942 roku w Starogardzie, wychował się w atmosferze pracy stajennej i tradycji kawaleryjskich. Jego ojciec, Franciszek, był kawalerzystą i pracownikiem stad ogierów, a Rajmund – jak sam wspominał – „wędrował z ojcem”, ucząc się od najmłodszych lat szacunku do koni i ludzi, którzy z nimi pracują.
Po ukończeniu Akademii Rolniczo‑Technicznej w Olsztynie rozpoczął drogę zawodową, która zaprowadziła go do najważniejszych ośrodków hodowli koni w Polsce. Pracował w Janowie Podlaskim, Liskach, Nowej Wiosce i Sierakowie Wielkopolskim, gdzie pełnił funkcję zootechnika, a później zastępcy dyrektora. Współpracował z wybitnymi hodowcami — Michałem Rudowskim, Bolesławem Orłosiem, Andrzejem Krzyształowiczem — i sam stał się jednym z filarów polskiej hodowli.
Jego sportowa kariera była imponująca. W 1987 roku zdobył srebrny medal Mistrzostw Świata w Riesenbeck, zapisując się na stałe w historii polskiego powożenia. Wraz z drużyną wywalczył także brązowy medal, a wcześniejsze starty w Sandringham i późniejsze w Sztokholmie oraz Poznaniu potwierdziły jego klasę i konsekwencję. Na krajowych arenach wielokrotnie stawał na podium Mistrzostw Polski, zdobywając medale zarówno w zaprzęgach paro‑, jak i czterokonnych. Jego zaprzęgi słynęły z harmonii, precyzji i spokoju, a on sam uchodził za zawodnika, który potrafił „rozmawiać z końmi”.
Po zakończeniu pracy w Sierakowie w 1997 roku nie odszedł od koni ani na chwilę. W swoim gospodarstwie w Zatomiu stworzył miejsce, w którym trenował konie sprowadzane z Polski i Niemiec, szkolił powożących, prowadził kursy w Technikum Hodowli Koni w Czarnkowie i sam wykonywał wszystkie prace stajenne.
W 2007 roku nadal startował w zawodach, nie dla medali, lecz po to, by – jak mówił – „sprawdzać konie”. Przez jego ręce przeszły dziesiątki ogierów i klaczy, a wśród nich te, które wspominał z największym uznaniem: Sort, Skarbiec, Wiochniak, Kompan i Zak – koń, który „nigdy nie popełnił błędu” i który najlepiej oddawał jego filozofię pracy: cierpliwość, zrozumienie i szacunek.
Rajmund Wodkowski pozostanie w pamięci środowiska jako człowiek niezwykle skromny, pracowity i oddany swojej pasji. Jako sportowiec osiągnął więcej, niż sam kiedykolwiek podkreślał. Jako trener i hodowca wychował kolejne pokolenia ludzi koni. Jako człowiek — pozostawił po sobie dobro, którego nie da się zmierzyć medalami.
Niech spoczywa w pokoju.





